Strona główna Firma W Internecie jak w życiu, czyli po co nam netykieta (część 2)
W Internecie jak w życiu, czyli po co nam netykieta (część 2)
0

W Internecie jak w życiu, czyli po co nam netykieta (część 2)

0
0

Internet to specyficzne miejsce, w którym nietrudno zarówno o spektakularny sukces, jak i poważne, zawodowe potknięcie. Schowani za ekranem monitora często zapominamy, że każde słowo wystukane na klawiaturze pozostanie już na zawsze w cyfrowym świecie. I choć z pewnością nikomu nie zależy na tym, aby zaistnieć w sieci dzięki ewidentnym lukom w dobrym wychowaniu, to na potęgę przybywa firm, dla których netykieta to wciąż obcy termin,  a co za tym idzie, nad którymi unosi się czarna chmura przyciągnięta przez viralową, internetową wpadkę.

netykieta O tym, czym dokładnie jest netykieta, pisaliśmy w tekście Zachowuj się… w Internecie.

Dzisiaj powracamy z kolejną dawką cennych informacji, które pomogą Wam opanować przydatną sztukę cyfrowego savoir-vivre’u. Zapnijcie mocno pasy, ruszamy!

-Uje się nie kreskuje, czyli rzecz o ortografii

Mogą zdarzyć się każdemu, ale popełniane nagminnie nie są powodem do dumy, zwłaszcza jeśli dotyczą treści reprezentujących organizację. Mowa nie tylko o błędach ortograficznych, ale też innych językowych wpadkach, tak ochoczo wytykanych firmom przez internautów. I nie ma się co krytykującym dziwić, ponieważ poprawność językowa tekstu ma ogromny wpływ na jakość i spójność całego przekazu.

Trudno traktować poważnie artykuł, w którym co rusz napotykamy na gramatyczne miny. Nieważne, czy komentujesz jakiś link na portalu społecznościowym, czy też publikujesz własne treści w Internecie. W każdym przypadku pamiętaj o prawidłowej pisowni, szanuj swoich odbiorców!

„HAHAHAHA xD !!!1” pierwszym krokiem do biznesowej klęski

Któż z nas współcześnie nie używa emotikonów, niech pierwszy rzuci kamieniem. Popularne konstrukcje literowe, które po wciśnięciu klawisza „enter” zamieniają się w zabawną buźkę, na dobre zadomowiły się w języku Internetu. Stosowane w przypadku prywatnej korespondencji nie wyrządzą nam żadnej krzywdy. Jednak nieco inaczej jest wtedy, gdy zaczynamy komunikować się za ich pomocą ze swoim klientem lub przełożonymi.

Mimo że emoji szturmem podbiły również świat marketingu, warto pamiętać, że ich stosowanie sprawdza się głównie w przypadku komunikacji ze strony marek, których działalność opiera się na tzw. lol contencie. Oznacza to tyle, że jeżeli nie zarządzamy wpisami publikowanymi na popularnej stronie z prześmiewczymi memami, warto stłumić w sobie nadmierny entuzjazm i potencjalne „:D” zastąpić słowem pisanym. W przeciwnym wypadku możemy zostać posądzeni o ignorancję i długo ponosić przykre konsekwencje związane ze zbyt swobodną komunikacją z cyfrową społecznością.

Haters gonna hate – jak przetrwać w grupie dyskusyjnej?

Grupy dyskusyjne zawojowały Internet, a ich popularność wciąż rośnie. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: zrzeszają największych pasjonatów danej rzeczy w jednym miejscu, oferując im często solidną dawkę najświeższych branżowych informacji. Obecnie każdy użytkownik Internetu jest członkiem co najmniej jednej takiej społeczności, a rekordziści należą do kilkudziesięciu lub kilkuset jednocześnie. Naczelną misją takich miejsc jest przede wszystkim wymiana doświadczeń w obrębie konkretnego tematu. Niestety, coraz częściej grupy dyskusyjne to również arena służąca do walki pomiędzy tzw. hejterami, którzy traktują innych z pogardą, a innymi użytkownikami rzeczywiście szukającymi branżowych nowinek.

Anonimowość w Internecie nie istnieje, dlatego prędzej czy później każdy prowodyr kłótni poniesie konsekwencje swojego zachowania, ale zanim to zrobi, warto podjąć wszelkie działania mające na celu kulturalne (!) usunięcie takiego użytkownika ze społeczności. Bierność i obojętność jest najgorszym wrogiem współczesnej cywilizacji, dlatego REAGUJ NATYCHMIAST, jeżeli tylko zobaczysz, że na Twojej grupie dzieje się coś niepokojącego. W grupie siła!

Łańcuszki, wirusy, spamy i inne clickbaity

Internet to magiczne miejsce, w którym jesteśmy narażeni na konsumpcję różnych treści. Największą plagą portali społecznościowchy są obecnie wszelkiego rodzaju łańcuszki szczęścia, nagminnie wysyłane przez nadgorliwych znajomych poprzez opcję prywatnej wiadomości. Zanim weźmiemy udział w takiej inicjatywie i przekażemy informację dalej, zastanówmy się uprzednio, czy nasz rozmówca ma ochotę na otrzymywanie tego rodzaju wiadomości. Na szczęście, większość z nas nie jest zbytnio zainteresowana łańcuszkowymi treściami. Na nieszczęście (dla nas), nie wszyscy biorą to pod uwagę.

Co najważniejsze, wiele z tych wiadomości może zawierać groźne wirusy, które z chwilą otworzenia czatu zostaną wpuszczone prosto do naszego komputera czy telefonu. Pomyśl, zanim napiszesz, przemyśl, zanim odpowiesz!

Nieco inną parą kaloszy są wszelkie artykuły o szokujących tytułach, które mają na celu zwabienie użytkownika na daną stronę i zarejestrowanie jego odwiedzin. Cóż, nie musimy dodawać, że tworzenie tego rodzaju treści jest po prostu zawodowym strzałem w kolano i zupełnie nie spełnia swojego zadania. Zawiedzeni i sfrustrowani internauci potrafią być bezlitośni wobec tego rodzaju trików, nie wspominając już o tym, jak taki przekaz świadczy o nas lub naszej organizacji. Wartościowy tekst zawsze się obroni i będzie chętnie konsumowany przez poważnego czytelnika – nie warto podążać drogą na skróty!

Internetowy świat potrafi być tak fascynujący, jak i przerażający jednocześnie. W bezpiecznym poruszaniu się po tej cyfrowej autostradzie różnych treści pomoże nam netykieta, dzięki której nie tylko sami z przyjemnością będziemy korzystać z zasobów sieci, ale też umożliwimy to innym. I choć czasem w przypływie emocji ostatnią rzeczą, o jakiej pomyślimy, będzie cyfrowy savoir-vivre, to zdecydowanie warto trenować w sobie umiejętność świadomego poruszania się po zakamarkach Internetu.

ZOSTAW KOMETARZ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dołącz do naszego Biuletynu!

Księgowość, rachunkowość, finanse, przedsiębiorczość. Jeden wszechstronny biuletyn.

Email marketing powered by FreshMail